Miasto nocą


Na mieście odwiedzili wiele ciekawych miejsc.
Spotkali sporo znajomych Czestera i Wazona, niektórzy po zamienieniu
Kilku zdań wracali na swoje ścieżki tej zabawnej nocy, inni przyłączali
Się do wspólnej wędrówki po różnorodnych knajpach i klubach.
Zdarzało się że byli świadkami nie kontrolowanych tańców czemu
Często towarzyszył dźwięk tłuczonego szkła stołowego,
Ani razu jednak nie skończyło się to awanturą.
Obeszli też spacerując kilka ulic które nocnym oświetleniu tworzyły
Całkiem inną atmosferę niż za dnia. było w tym coś tajemniczego, baśniowego
Ciekawie oświetlone kamienice i inne elementy architektury miejskiej
Jak pomniki, fontanny, mosty i parki Gdzie oświetlone korony drzew dawały
Fantazyjne iluminacje. Nad tym wszystkim górowały wieżowce których
Szklane powierzchnie świeciły kontrastując ze starym miastem.
Po mimo późnej godziny na ulicach
Mijali wiele osób kręcących się w poszukiwaniu nocnych przygód.
Gdy doszli do alei otaczających ogromny zamek otoczony słusznych rozmiarów fosą,
Czester powiedział
` proponuje żebyśmy obeszli spacerkiem dookoła ten zamek, który pamięta czasy
Prawdziwych księżniczek i prawdziwych rycerzy.
` to ja mam pomysł, rzuciła Kumiko, ja z Wazonem pójdę w tą stronę, a Wy
pójdziecie w drugą i spotkamy się w pewnym momencie.
` dobrze, jad tak chcesz to tak zrobimy.
Do zobaczenia za jakieś dwadzieścia minut.
Szli powolutku co jakiś czas przystając. Kumiko wyjaśniła Wazonowi swój chytry plan.
Przyznał jej rację i zapewnił że wie o co chodzi.
Opowiadali sobie wzajemnie swoje życiowe losy, okazało się że w tak krótkim czasie
Można naprawdę wiele się dowiedzieć osobie nawzajem.
Sprzyjała temu atmosfera i ta odpowiednia ilość alkoholu, która pozwala czuć się trochę swobodniej.
Poruszyli nawet temat świeczników,
` wiesz, te drogocenne świeczniki, mam coraz większe wątpliwości.
Tyle nowoczesnej technologii ucieka z tego kraju, macie bardzo mądrych ludzi
korzysta z tego cały świat tylko nie Wy to trochę nie sprawiedliwe,
nie sądzisz tak?
Wazon trochę zaskoczony taką mało profesjonalną postawą powiedział.
 ` wiesz w tym zepsutym od dawna świecie ciężko doszukać się sprawiedliwości,
I tej małej i tej w globalnym pojęciu.
W tym samym czasie spacer po drugiej stronie zamku wyglądał całkiem inaczej…

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.