Posty
Wyświetlanie postów z luty, 2021
Szklana miska na śniadanie
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Czy tylko ja potrafię odśnieżać?
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Popieram i szkło pocieram
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Z czego mam żyć. Pani Marii nie ułożyło się w życiu. Wyszła za mąż i urodziła bliźniaczki. Mąż który na początku był „aniołem”, okazał się despotą. Niejednokrotnie w domu dochodziło do awantur z rękoczynami włącznie. Pani Maria wyprowadziła się z domu do małego mieszkanka, które wynajmowała. Stwierdziła, że woli sama wychowywać córki, niż męczyć się z takim potworem. Podjęła pracę jako pomoc kuchenna w restauracji. Wydawało się, że wszystko już będzie dobrze. Po roku pracy szefowa wezwała ją i oświadczyła, że zamyka restauracje, bo się nie opłaca jej prowadzić. Pani Maria zaniosła się płaczem. -Z czego mam żyć? Musiałam odejść od męża. On nie chce płacić na dzieci. Może pani poleciła by mi jakąś inną pracę? -Przecież nie jestem cudotwórcą. Nie wyczaruję pani tej pracy! Nie jest pani niedorozwinięta, więc musi pani sobie sama poradzić! -Pani Maria z ciężkim sercem udała się do domu. Po drodze spotkała swoją przyjaciółkę Magdę. -Co się stało Marysiu? -Nie mam pracy, bo szefowa zamyka restauracje i wymówiła mi pracę. Nie wiem, jak będę teraz żyć, a zwłaszcza moje dzieci. -Dobrze się składa, bo w Chucie Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak potrzebują osoby dopakowania. Pogadam z siostrą i zobaczę co da się zrobić w tej sprawie. Jak tak obiecała, tak i zrobiła. Pani Maria została przyjęta do pracy. Zajmuje się pakowaniem szkła stołowego. Jest bardzo zadowolona, bo wyszła na prostą. v
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Koniec szaleństw. -Dziś mamy ostatki. Może byśmy poszli do jakiejś knajpki na coś dobrego – zaproponował Marek. -Dobrze mówisz. Zaprośmy jeszcze dwie fajne dziewczyny i zaszalejemy, oczywiście kulturalnie – przytaknął Mirek. Zaprosili Jolkę i Ankę. Marek zaproponował przytulną knajpkę na obrzeżach miasta. Niedawno powstała, więc na pewno nie było tam tłoku. Wystrój jej był bardzo ciekawy. Potrawy i napoje były podawane na szkle stołowym Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak. W tle była puszczana muzyka jazzowa. Rzeczywiście mieli szczęście, bo nikogo prócz nich niebyło. Chłopaki zamówili steki, a dziewczyny dania z kurczaka. Atmosfera tego spotkania była bardzo radosna. Śmiechom, przekomarzaniom i żartom nie było końca. Nie brakowało dobrego wina, które powodowało jeszcze większą wesołość. Wszystko odbywało się jednak kulturalnie bez pijackich ekscesów. Towarzystwo bawiło się do północy. Z wybiciem zegara wiszącego w kącie, chłopaki zapłacili i wszyscy wyszli na powietrze. -Ale było fajnie – zawołała Jolka, może byśmy zrobili powtórkę w sobotę. -Coś ci się chyba w głowie pomieszało. -Jak to pomieszało? Przecież to będzie Weekend. -Tak, zgadza się, ale dzisiaj jest ostatni dzień karnawału, a więc koniec szaleństw. Zaczyna się wielki post. Dobrze by było się trochę wyciszyć i zastanowić nad swoim życiem. -Masz rację, Anka. Na śmierć o tym zapomniałam. -Odprowadzimy was do domu. Jutro spotkamy się na wykładach. Marek odprowadził Jolkę, a Mirek Ankę. Wszyscy rozstali się w szampańskich humorach. Długo jeszcze wspominali to spotkanie i niecierpliwością czekali okresu wielkanocnego, aby zrobić powtórkę. v
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
zamówienie z huty Wrześniak Glassworks
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Zakupy pewnej youtuberki moją inspiracją
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Już ci nigdy nie pomogę! Jacek był w szkole prymusem z matematyki. Wszyscy, którzy mieli z nią problemy chodzili do niego po pomoc. Z języka polskiego był bardzo słaby. Niejednokrotnie nauczyciele stawiali mu dwóje z litości, gdyż jego wypracowania były tyle warte. Mirka z kolei była bardzo dobra z języka polskiego, więc zaoferowała mu pomoc. I tak nastąpiła „transakcja wiązana”. Jacek pomagał jej w matematyce, a ona mu w języku polskim. Pewnego razu Jackowi groziła jedynka na semestr. Poprosił więc Mirkę, aby pomogła mu przygotować się do poprawki. Umówili się następnego dnia na godzinę siedemnastą. Mirka czekała na niego do dziewiętnastej. W końcu stwierdziła, że chyba już nie przyjdzie. Zajęła się więc swoimi sprawami. O godzinie dwudziestej drugiej zadzwonił do niej Jacek. -Mirko, nie zdajesz sobie sprawy na jakiej fajnej imprezie jestem. Mówię ci, jakie fajne dziewczyny. -Przecież miałeś do mnie przyjść powtarzać język polski! Wiesz, że grozi ci jedynka! -Ja teraz się bawię. Ani mi to w głowie. Jeszcze zdążę się nauczyć. -Nie zdążysz, bo już ci więcej nie pomogę! Radź sobie sam! -Następnego dnia Jacek obudził się z bolącą głową. Mimo to dotarło do niego, że wczoraj zachował się jak smarkacz. Wiedział, że Mirka bardzo lubi wyroby Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak. Postanowił więc coś jej kupić i pójść z przeprosinami. Wybrał bardzo ładne szkło dekoracyjne w formie pucharu. Kupił jeszcze do tego kwiaty i z tym wszystkim udał się do Mirki. -Źle postąpiłeś. Dobrze, że zdajesz sobie z tego sprawę. Mimo to ci przebaczam, bo cię bardzo lubię ty słodki urwisie. v
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Zmieniam swoje życie. Ewka była dobrą, ale szaloną dziewczyną. Wszędzie jej było pełno. Gdzie trzeba i gdzie nie trzeba. Uczyła się dobrze, więc nauczyciele nie mieli do niej zarzutów. Na radzie pedagogicznej mówili, że młodość musi się wyszumieć. Zwłaszcza, że nikomu swoim zachowaniem nie robiła krzywdy. Po maturze dostała się na Matematykę. Jej zachowanie nie wiele się zmieniło. Mimo to bardzo była lubiana zwłaszcza przez mężczyzn. Pracę magisterską z matematyki obroniła na piątkę. Planowała zostać na uczelnii jako asystentka profesora. Jednak plany uległy zmianie. Pewnego słonecznego dnia Ewka zaprosiła do siebie kolegów i koleżanki z grupy na herbatę. Na to konto wyjęła szklanki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak, których używała okazjonalnie. Rozmowa toczyła się o tym i o tamtym. W końcu Ewka poprosiła o głos. -Niedługo będę siostrą Ewą. -Co ty w ogóle mówisz? Nie kpij sobie z nas! -Nie kpię. Chcę zmienić swoje życie i wstąpić do zgromadzenia zakonnego, które zajmuje się nauczaniem i wychowaniem młodzieży. Dla was jednak chcę być zawsze tą szaloną Ewką. Wiadomo, że nasze relacje będą już inne, ale o każdym z was będę pamiętać. Wyjeżdżam aż na Podkarpacie. Następnego dnia Ewa spakowała swój skromny dobytek i wyjechała. Nigdy nie zapomniała o swych towarzyszach i towarzyszkach „poprzedniego życia”. Na miarę możliwości interesowała się ich problemami i udzielała rad. Niektórzy nawet odwiedzili ją i dziwili się, że ta niegdyś szalona Ewka była teraz zrównoważona. Odkryli także że jest zadowolona i uśmiechnięta. Niektórzy myślący, że do zakonu idą sami ponuracy, zmienili zdanie. v
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
dzień świętego Walentego 5
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje