Nowa Karafka

 

Witajcie,

Wczoraj zadzwonił do mnie kumpel, który bardzo chciał, bym mu upiekł kolejny chleb. Nie dawno u mnie był i bardzo mu posmakował chleb, który piekę w automacie do chleba. Dlatego też spytał mnie czy może przyjechać i po wziąć do domu kolejny. Oczywiście wyraziłem zgodę. Za jakiś czas zadzwonił ponownie i stwierdził, że będąc w sklepie zobaczył bardzo ładną karafkę firmy Glassworks. A że wiedział o moim zamiłowaniu do szkła stołowego i dekoracyjnego tej firmy, dlatego zaproponował, że jeśli będę chciał, to to kupi. Pokazał mi tą karafkę przez połączenie wideo. Naprawdę była bardzo piękna i była faktycznie produktem firmy Glassworks. Takiej jeszcze w mojej kolekcji nie miałem, dlatego natychmiast się zgodziłem. Kolega ją zakupił i to trzeba przyznać w dobrej cenie jak na tak markowy produkt. W ten o to sposób stałem się szczęśliwym posiadaczem kolejnego szkła dekoracyjnego firmy Glassworks. Zresztą nie tylko dekoracyjnego, bo karafka przecież jest w pełni funkcjonalna i świetnie sprawdzi się w lato. Niedługo wreszcie zobaczę swą karafkę na żywo, bo to właśnie dziś kolega ma przyjechać i z tego co wiem, już ją wiezie.

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.