Karafka do wina.

Mając zamiar kupić karafkę do wina lub mocniejszych alkoholi konieczne jest ustalenie kilku kryteriów.
Przede wszystkim właśnie to, do czego karafki będziemy używać, gdyż inne przeznaczone są do wina, a inne do nalewek, likierów czy wódek – również tych kolorowych.
Naczynia te zwykle są klasyfikowane jako szkło stołowe.

Trzeba  wiedzieć, że:
Wino – do wina stosuje się karafki raczej lekkie, z cienkiego szkła, z reguły o krągłych kształtach i bez korka, ponieważ wino powinno dobrze się napowietrzyć przed konsumpcją. Przelewamy je tak, by miało dobry kontakt z powietrzem, po czym mieszamy naczyniem.
Wódka, wódki kolorowe, likiery i nalewki – grubość materiału i kształt nie mają większego znaczenia, jednak zwykło się uznawać, że do tych trunków przeznacza się karafki z grubszego materiału, raczej kanciaste, a przede wszystkim z korkiem – przy wysokim stężeniu alkohol ulatnia się szybciej, czego chcemy uniknąć a czemu zapobiega korek.

Kiedy mamy już ustalone jakiej karafki chcemy, możemy zastosować standardowo jedną z metod.
W pierwszej poszukujemy interesującego nas wzoru i firmy w katalogu lub Internecie – polecam hute Glassworks, znakomity wybór i bardzo wysoka jakość – a następnie szukamy sklepu gdzie możemy takową zakupić.
W drugiej opcji zaczynamy od znalezienia dobrze zaopatrzonego sklepu a następnie przepytujemy obsługę i prosimy o doradzenie odpowiedniej.

Udanych poszukiwań i konsumpcji.

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.