Podsłuchiwanie

Kilka dni temu, jadąc metrem z pracy byłam świadkiem rozmowy trzech pań.
Rozmawiały dość głośno, co zrozumiałe zważywszy na hałas samego metra.
Trudno było ich nie słyszeć.
Po rozmowie można było wywnioskować, że są koleżankami w średnim wieku.
Była to intensywna dyskusja na temat wyrobów szklanych.
Dwie z pań, widocznie już doświadczone w tej materii, opowiadały trzeciej o podobno świetnej hucie szkła, która pod marką Glassworks produkuje przepiękne szklane wazony i wszelkiej maści szkło dekoracyjne.
Kobieta siedząca najbliżej mnie była ewidentnie najlepiej obeznana w tej materii gdyż druga często podpierała się jej przykładem.
Produkcja w tej firmie jest ręczna a wyroby są najwyższej jakości i nie mają sobie równych na polskim rynku. Samo wzornictwo podobno także stoi na wysokim poziomie.
Panie wysiadły i nie słyszałam dalszej części rozmowy, zainteresowana postanowiłam jednak rozejrzeć się za tymi produktami ponieważ owe kobiety wzbudziły we mnie ciekawość.

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.