urodziny

cześć wszystkim    dzisiaj jak zawsze napisze co nieco o szkle pisałem wam ostatnio o sylwestrze  teraz  czas przyszedł żebym wam opowiedział o moich urodzinach  na urodziny  o szkło sie nie musze juz martwić bo wszystko ostanio kupiłem wiec tylko teraz pozostało mi zapocić znajomych  kupić co nieco do alkoholu  coś do picia jakieś jedzonko i tyle a wiec   zacząłem zapraszać  znajomych  na 19  później zrobiłem   zakupy i przygotowałem coś do jezdnia na ciepło minęło  szybko parę  godzin i zaczynają sie zbierać   goście a wiec  sie zaczyna   wiadomo jak to na urodzinach na początku po powolutku  kazdy sie zbiera i tak  dalej  po 2 godzinkach juz  każdy sie rozkręcił i tak dalej  tego tamtego ale powiem wam co dostałem za prezenty ze szkła   dostałem bardzo ładną ozdobę kule ze szkła  oświetlaną od środka ze z wodą  w środku bardzo mi sie w sumie podoba no i ze szkła dostałem bardzo ładny  komplet do wina z firmy Glass Works i w sumie to tyle ze szkła i ogl o u rodzinach  do następnego postu na razie pozdrawiam 

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.