wigilia 1

cześć wszystkim    dzisiaj jak zawsze napisze co nieco o szkle  robie wigilie  na nowym mieszkaniu na kilka osób a jak to na  nowym mieszkaniu wszystkiego brakuje  wiec   przejrzałem  czego  mi brakuje wiecie  obrus, świece- świecznik, szklanki talerze i tak dalej po przegrzaniu  co mam czego nie mam okazało sie ze brakuje mi kliku szklanek i wypadało by kupić pełnym  komplet talerzy, półmisków a wiec w tym celu wybrałem sie do galerii do sklepu ze szkłem firmy Glass Works po przyjedzie do sklepu wiedziałem co chce kupic wiec wybrałem szybko  ładny komplet talerzy i szklanek   kupiłem tez 4 półmiski i  zakupiłem na każdego  gościa na wigilie po upominku a dokładniej kupiłem  6 słoników ze  szkła bardzo ładne  każdy słonik innego koloru na czecie  po zrobionych zakupach w sklepie poszedłem na ogl zakupy na święta ale to dusza  historia z wieloma kolejkami i z atrakcjami wiec  lepiej opowiem ja następnym razem do następnego wpisu  

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.