pempkowe
Teraz trochę zmieniamy temat, ale nie zmieniamy tematu głównego, bo będzie dalej o szkle, ale zmieniamy temat wprowadzający was w temat gałówny, a ponieważ zawsze mam w zwyczaju nawiązać jakoś do tematu głównego, to i tym razem tak zrobię, no więc kilka słów wprowadzenia dla was czytających. Niedawno wróciłem, bo kolega zaprosił mnie na pempkowe do siebie do domu, a ponieważ od niego wcześniej dowiedziałem się, że ojcem został, to i dowiedziałem się też,a że robi pempkowe i, że na to pempkowe mnie zaprasza, no oczywiście przyniosłem flaszkę wódki, no ale bardzo ucieszyłem się przede wszystkim z zaproszenia na to pempkowe, no oczywiście nie muszę mówić, że na jednej flaszce się nie skończyło, ale sama impreza zaczęła się oczywiście obiadkiem, a do obiadku oczywiście surówka, no nie muszę chyba mówić, że jak impreza, to pojeść trzeba i popić porządnie, no więc muszę wam powiedzieć, że tutaj teraz zmierzam do meritum sprawy. Teraz opowiem wam mianowicie o tym, w jakim naczyniu była podana surówka do obiadu. Ta piękna surówkownica, bo nazwałem to tak, bo nie wiedziałem, jak to inaczej nazwać, ale powinienem powiedzieć raczej szkło stołowe, ale ta pierwsza nazwa przyszła tak mi na szybko na wyśl, no więc była niezwykła. Też podobnie pofalowana, jak szklanka, o której pisałem wcześniej, ale tak, czy inaczej podobał mi się ten kształt. To oczywiście sprawiłao, że postanowiłem specjalne zamówienie złożyć w hucie szkła gospodarczego Wrześniak Glassworks i muszę powiedzieć, że moja prośba została wysłuchana, no i zamówienie zrealizowane bardzo szybko oczywiście. Ja ucieszyłem się z tego faktu, że tak się stało i teraz mogę wam powiedzieć to, co zawsze tutaj mówię wtedy, kiedy kończę myśl, że polecam wszystkim czytającym szczególnie zamawianie produktów firmy Wrześniak Glassworks, bo uważam, że warto. Pozdrawiam i trzymajcie się ciepło. Do następnego.
Komentarze
Prześlij komentarz