Degustacja trunków
Dobrze najedzeni i z uśmiechami od
ucha do ucha wyszliśmy z przydrożnej restauracji. Wsiedliśmy z powrotem do
swoich samochodów i udaliśmy się w dalszą podróż nad Solinę. Dzień był ciepły i
słoneczny, więc z miłą chęcią podziwialiśmy krajobraz ciągnący się wzdłuż krętej
drogi. Na miejsce dojechaliśmy dość późno aby zwiedzać okolicę, więc tą
przyjemność zostawiliśmy sobie na następny dzień. Domek, który zarezerwował
braciszek był dość spory , ale bardzo przytulny, z kominkiem w środku i
drewnianymi schodami do góry. Na dole znajdował się duży salon z tarasem oraz
drugi mniejszy pokój oraz łazienka i mini kuchnia. Na górze były trzy pokoje .
Każda również ze swoją łazienką. Po obejrzeniu wszystkich zakamarków każdy
szybko znalazł swój kącik z łóżkiem. Po rozpakowaniu najpotrzebniejszych rzeczy
i wzięciu prysznica każdy zameldował się w salonie na parterze. Na środku
okrągłego stołu stały trzy karafki z firmy Glassworks Tadeusza Wrześniaka napełnione
po brzegi kolorowymi napojami. Po skosztowaniu zawartości ze wszystkich karafek
doszliśmy do wspólnego wniosku, że w każdym jest trunek procentowy jednak nie
byliśmy pewni co do smaków. W jednym ciecz była barwy przeźroczystej, więc nikt
tu nie miał wątpliwości, że jest to czysta wódka. Druga miała kolor czerwony, a
trzecia żółty. Aby przekonać się co jest w środku wzięliśmy stojące na srebrnej
tacy szklanki z firmy Glassworks i zaczęła się degustacja.
Komentarze
Prześlij komentarz