Dzbanek
Mam własny dom w dość małym miasteczku, gdzie
mieszkam wraz z mężem i trójką dzieciaków. Dzieci jak to dzieci, są żywe i dość
często rozrabiają. W lecie korzystając z tego czym obdarowuje nas natura gotuję
kompoty dla mojej rodziny. Lepsze takie picie niż słodzone napoje z sklepu i na
pewno dużo zdrowsze. Z racji tego musiałam zakupić jakiś dzbanek. Przyjaciółka poleciła
mi Glassworks. Sama ma od nich dzbanek i u niej jej dzieciaki nie dają mu rady.
Za jej namową zakupiłam wybrany dzbanek. Postawiłam na wytrzymałość bo przy
moich urwisach wszystko może obrócić się w drobny mak. Dzbankowi przez kilka
dni nic się nie działo. Dzieci nie było nim zainteresowane. Jednak pewnego dnia
najmłodszy syn chciał nalać sobie kompotu i naczynie wypadło mu z rąk prosto na
płytki. Marcinek się rozpłakał a ja zaniepokojona poszłam zobaczyć co się
stało. Na podłodze wielka kałuża z kompotu ale dzbankowi nic się nie stało. Uspokoiłam
mojego synka, umyłam dzbanek i dałam
maluszkowi jak go pieszczotliwie nazywam kompot. Trzeba przyznać przyjaciółce
rację, dzbanki z Glassworks’a są bardzo wytrzymałe.
Komentarze
Prześlij komentarz