Barszcz czerwony.
Święta bożonarodzeniowe zbliżają się powolnymi
krokami. Jak co roku obowiązkowym daniem jest barszcz czerwony, zarówno z
uszkami jak i do picia. W tym roku dostałam przepis od mojego znajomego na
podobno świetny barszcz. Z racji tego, że na święta zjeżdża się sporo ludzi
postanowiłam wypróbować zawczasu tą recepturę, (nie chciałam aby później
okazało się, że jest to kompletny niewypał, w szczególności, że sporo ludzi z
mojej rodziny uwielbia ten napój). Zrobiłam zakwas według przepisu już kilka
dni temu i akurat właśnie dzisiaj jest gotowy. Bazą do barszczu jest rosół a
nie jak zwykle bulion. W tej recepturze był również przepis na rosół, ale
podobno, bo tak twierdzą ludzie, którzy mieli okazję spróbować mojego rosołu
robię go wyśmienity. Także zrobiłam bazę do barszczu według swoich umiejętności
a następnie trzymałam się przepisu. Kiedy zupa była ugotowana pozostało ją
odstawić na kilka godzin, w moim przypadku była to cała noc. Na następny dzień
z samego rana przyjechał kurier z zamówionymi przez mojego męża szklanki z
Glassworks. Akurat przejdą chrzest bojowy i w jednej z nich wypróbuję barszcz.
Zupę podgrzałam, należy pamiętać, żeby jej nie zagotować ponownie bo traci
kolor. Nalałam sobie do szklaneczki i stałam jak zaczarowana. Patrzyłam na
barszcz w szkle i nie mogłam wzroku oderwać. To było idealne połączenie. W
końcu wróciłam do rzeczywistości i spróbowałam. Tak, to będzie idealny przepis
na świąteczny barszcz.
Komentarze
Prześlij komentarz