Winna impreza.

Mamy okres kiedy to tegoroczne wina już w znacznej mierze zostały wyprodukowane. Moja znajoma wraz ze swoim mężem prowadzą malutką winnicę. W tym roku zorganizowali imprezę promującą picie wina. Oczywiście były degustacje trunków z ich winnicy. Popijaliśmy winko w pięknych szklanych kieliszkach które lało się z szklanych karafek. Atmosfera z biegiem czasu zrobiła się luźna, co niektórzy wypili stanowczo za dużo i ostrożność spadła do minimum. Zdarzały się wypadki, że kieliszki wypadały im z rąk i spadały na brukowany chodnik. Co ciekawe szkłu nic nie było. Koniecznie chciałam się dowiedzieć kto produkuje takie kieliszki bo z moje doświadczenie z tym szkłem były raczej przykre. Większość przy pierwszym kontakcie z podłogą się rozbijała. Po rozmowie z znajomą dowiedziałam się, że oni zamawiają szkło z jednej z małopolskich hut o nazwie Glassworks. Chyba pora zaznajomić się z ofertę tej huty i zrobić małe zakupy.

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.