herbata z cytryną

Na początek chciałbym zaznaczyć, że mój post będzie miał bardzo dużo wspólnego ze szkłem, a dokładnie to jak zacznę pisać, to przekonacie się o tym, że tak właśnie jest, no więc na początek to chciałbym opowiedzieć wam o tym, jak na zaproszenie mojej znajomej zjawiłem się tam u niej i aż dziwne, bo nie spożywaliśmy razem alkoholu, ale moja znajoma zaproponowała mi herbatę z miodem i cytryną. Ostatnimi czasy ja taką herbatę właśnie piję też, wię bardzo lubię herbatę z miodem i cytryną, więc byłem bardzo zadowolony, że moja znajoma taką właśnie herbatę podała mi, ale gościna nie ograniczała się do stamej wizyty. Znowu, jak to juz nieraz bywa okazało się, że byłem zboczony tam na punkcie wyrobów szklanych, bo może nie powiem, że jestem koneserem wyrobów szklanych, ale staję się powoli kolekcjonerem szkła, a przynajmniej takie odnoszę wrażenie i tak też znajomi nazywają mnie, ale do rzeczy. Zachwycił mnie u mojej znajomej tak zwany pojemnik na cytrynę, no więc muszę go trochę opisać. U góry wyglądał, jak pół cytryny. To pół cytryny szklane oczywiście zakrywało cytrynę tak, aby nie wyschła. Taka jest właśnie funkcja tego pojemnika i takim to pojemnikiem moja znajoma zakryła właśnie cytrynę, która jej została po użyciu jakiejś jej części do herbaty. Dół pojemnika tego wyglądał w ten sposób, że jak talerz, tylko, że ku górze robił się w taką jakby miseczkę. Jednym słowem bardzo mi się to podobało. Ja zamówiłem taki pojemnik z huty szkła gospodarczego Wrześniak Glassworks, która to huta wielokrotnie już dostarczała mi do mojego domu jakieś wyroby szklane na moje zamówienie oczywiście, no ale muszę powiedzieć, że zrobił furrorę oczywiście ten pojemnik wśród moich znajomych, a no bo zamówienie zostało zrealizowane bardzo szybko, no i dostarczone, no a ja oczywiście wszystkich zachęcam do zamawiania z huty Wrześniaka różnych wyrobów, no to co zamówiłem akurat ja, no i oczym piszę, to jest szkło stołowe, ale inne rodzaje są jeszcze szkła. O jednym z jeszcze innych rodzajów szkła ja napiszę w następnym poście i mam już nawet pewną myśl, bo coś mi się przypomniało. Pozdrawiam wszystkim zamawiających w szczególności. Moje posty mają na celu to, abyście zamawiali.

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.