kompot owocowy
Trochę
się zdziwiłam kiedy dwadzieścia minut przed czasem przy stoliku w barze zauważyłam zarówno mojego
brata jak i siostrę, którzy zazwyczaj przychodzili na umówione spotkania
spóźnieni. Myślałam, że to ja będę pierwszą osobą, która zjawi się w mlecznym
barze i będę musiała szukać wolnych miejsc przy stoliku. A tu taka
niespodzianka… Nie dość, że oni już zajęli miejsca to i nie źle już się bawili.
Na stole stały trzy nakrycia szkła stołowego z firmy Glassworks. Trzy
talerzyki, szklanki, łyżeczki, widelce, a nawet kieliszki i ozdobna karafka. W
szklanej karafce znajdował się jakiś czerwony napój, którego nie mogłam od razu
poznać. Dopiero po napełnieniu przez brata Michała do pełna aż po brzegi i
skosztowaniu mogłam stuprocentowo określić rodzaj i markę wybranego przez
rodzeństwo alkoholu. Kiedy humory dopisywały i rozmowa zaczęła się kleić musieliśmy
rozważyć jedną podstawową kwestię dzięki, której w ogóle to nasze spotkanie
zostało zwołane. A mianowicie nadchodzący Dzień Babci tak bardzo uwielbiany
przez naszą kochaną staruszkę. Był to jedyny dzień w całym roku kiedy to wszyscy
wnukowie i prawnukowie zjeżdżali do babci i spotykali się w całym gronie
rodzinnym. Wszyscy wtedy przygotowywaliśmy pyszną kolację ze świecami na stole.
Najbardziej co mi wtedy smakowało to był wyjątkowy owocowy kompot przygotowywany
przez moją babcię i podawany w szklanym dzbanku z firmy glassworks Tadeusza
Wrześniaka.
Komentarze
Prześlij komentarz