lampki do wina

·        siemka wszystkim  dzisiaj  jak zawsze o szkle niedawno  wam pisałem o szklankach do piwa  na tych co nie pamiętają kupiłem każdy rodzaj szklanki do piwa i zrobiłem sobie dekoracje do domu postanowiłem zrobić tak samo lampkami  do wina w tym celu pojechałem  tez  do tego samego sklepu firmy Glass Works gdzie kupowałem szklanki do piwa  i zakupiłem w sklepie   każdy rodzaj  lampek do każdego rodzaju wina  kupiłem tez szklaną  pulkę  na której poukładałem je jedna obok drugiej    do lampki do wina białego nalałem zabarwiona wode tak jak by wyglądało ze jest tam białe wino do lampek   do wina czerwonego tez tak zrobiłem  zeby wyglądało jak wino czerwone no i w sumie zrobiłem tak z każdą z lampek oczywiście wszystko na dekoracji żeby ładnie wyglądało ogl lampki sa z bardzo dobrego szkła film Glass Works która  bardzo polecam pozdrawiam do następnego wpisu 

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.