Sylwester
Końcówka roku zbliżała się bardzo
szybko, w szczególności że święta minęły. W tym roku razem z żoną
postanowiliśmy zorganizować małe przyjęcie sylwestrowe. Nie było to łatwe
zadanie, gdyż od niedawna mieszkamy w tym miejscu i brakuje nam sporo rzeczy.
Ale razem podzieliśmy obowiązki. Moja żona zajęła się kuchnią i sprzątaniem a
ja zakupami i całą pozostałą resztą. Oczywiście kontrolę nad tym wszystkim
sprawowała moja małżonka gdyż ona jest bardzo dobra w organizacji przyjęć.
Zajmuje się tym zawodowo. Aneta szalała w kuchni a ja praktycznie byłem non
stop w trasie aby dostarczyć to co potrzebowała. Praca szła nam sprawnie, aż za bardzo można
by rzec. Kiedy nadszedł 31 grudnia i praktycznie wszystko było gotowe doszło do
małego wypadku. Przez moją nieostrożność rozbiła się nasza patera, pamiątka
rodzinna żony. Aneta była załamana a ja nie wiedziałem co robić. Nagle
pomyślałem, że przecież w pobliżu jest sklep z szłem stołowym. Zabrałem moją
wybrankę na szybkie zakupy. Aneta przyglądała się różnym paterom aż w końcu
znalazła bardzo podobną do tej którą rozbiłem. Na chwilę na jej twarzy zagościł
uśmiech. Zapłaciłem i wyszliśmy ze sklepu. Patera którą zakupiliśmy była z huty
szkła Glassworks i pomimo różnych przygód jakie zdarzyły się na naszym mini
przyjęciu nic jej się nie stało. A moja żona wybaczyła mi moją nieostrożność.
Komentarze
Prześlij komentarz