giełda

cześć wszystkim   dzisiaj jak zawsze napisze co nieco o szkle ostano pisałem wam ze mam zamiar wybrać sie na giełdę na większe zakupy z giełdy dopiero co wróciłem giełda odbywała sie w Katowicach wiec musiałem załatwić sobie transport  na czecie udało sie ze kolega miał wolny dzien. od pracy i ze może ze mną pojechać wiec umówiłem sie z nim o 6 rano pod moim blokiem Podróż zleciała nam doczyść szybko bo dużo rozmawialiśmy około 9 10 jesteśmy na miejscu  i wchodzimy na giełdę na giełdzie bardzo dużo stanowisk z różnymi firmami ale ja szukam głownie firmy glass works  bo najbardziej podobają mi sie ich produkty po znalezieniu stanowiska tej firmy zaczynam oglądać zestawy obiadowe bo głownie w tym celu przyjechałem na giełdę po wybraniu 2 rodzaju zestawów  biorę 20 zestawów po 10 tego i 10 tego jeden zestaw był taki tradycyjny  biały a drugi tak bardziej nowoczesny  kwadratowe talerze  ze białymi wstawkami po zakupieniu zapakowaniu wracamy do Kielc na tyle to dzisiaj pozdrawiam

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.