Karafka

Z racji problemów zdrowotnych jakie w ostatnim czasie u mnie wystąpiły lekarz zalecił mi picie czerwonego wina po kieliszku dziennie.  Udałem się do sklepu z winami aby kupić jakieś dobrej jakości. Rozmawiając z sprzedawcą o tym trunku wpadła mi w oko wystawa karafek. Po dość długiej rozmowie wybrałem trzy butelki i zagadałem o te karafki. Pan powiedział, że są one na sprzedaż, a ma je ponieważ wiele ludzi nie wie, że wino po otwarciu powinno się przechowywać właśnie w szklanych karafkach. Jedna szczególnie mi się spodobała, jako jedyna miała szklany korek. Zakupiłem ją do tego zestawu. Karafka Glassworks, bo właśnie tą wybrałem, była najlepszym wyborem jakim mogłem dokonać. Nie dość, że jest wykonana z grubego szkła to pięknie się prezentuje. A z winem w środku to już prawdziwe dzieło sztuki.  

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.