Mroczny dom

W niedalekiej okolicy od miejsca mojego zamieszkania znajduje się „mroczny dom” .  Nie dosłownie, jest on zamieszkiwany przez ludzi ale kiedy by się tamtędy nie przejeżdżało to z domu bije nikłe światło, dlatego też zyskał on taką nazwę. Pewnego razu postanowiłem odwiedzić mieszkańców tego przybytku. Kierowała mnie ciekawość dlaczego w czasach elektryczności  w tym miejscu nie ma jasnego oświetlenia. Bałem się jechać wieczorem dlatego odłożyłem to na dzień następny. Po dojechaniu na miejsce przywitała mnie urocza staruszka. Od razu zaprosiła do środka nie pytając nawet kim jestem. Wiedziała z czym przyjechałem. Od razu zaczęła opowiadać o tym co najbardziej mnie interesowało. O jej miłości do naturalnego światła, czyli światła ze świec. Oprowadzała mnie po domu opowiadając jak nabyła każdy świecznik. Ciekawostką jest to, że owe przedmioty była jednej firmy, mianowicie chodzi o Glassworks.  Jeden nawet bardzo mi się spodobał. Był wykonany z czarnego szkła, przez to wyglądał jakby był zrobiony z zupełnie innego materiału. Koniecznie muszę sobie taki sprawić.

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.