zakupy

targi w Radomiu


cześć wszystkim   wczoraj chciałem jechać na targi szkła do Radomia a wiec sprawdziłem pociąg i  miałem godzinę   do pociągu wiec zacząłem sprawdzać kogo  produkty Będą i co sie okazało ze najwięcej produktów Bedzie Glass Works na targach po sprawdzeniu czego mogę sie mniej więcej spodziewać na targach czas przyszedł jechać jechałem z półtorej godziny podróż minęła spokojnie po przyjechaniu na targi  zaskoczyłem sie Dużem stoiskiem glass works i ich wielkim urozmaiceniem produktów paręnaście rodzajów szklanek  zestaw stołowych świeczników szkła ozdobnego i tak dalej wiec nawet nie wiedziałem co kupić bo tyle tego było ale po paru godzinach juz miałem upatrzone szkło wiec kupiłem troche szklanek łapek do wina i  szkockiej no i świeczników oczywiście wszystko produkty były z firmy glass works a wiec polecam ta firme byłem jestem bardzo zadowolony   zakupów i moi znajomi tez którym co nieco podarowałem pozdrwiam do następnego wpisu 

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.