gril

Witam wszystkich dzisiaj napisze jak zawsze cos  o szkle a wiec jakieś 5 dni  temu  zostałem zaproszony przez znajomych Magdę i Michała  na grilla majówkowego  i postanowiłem sie wybrać po przyjechaniu do znajomych na grilla okazało sie ze jestem jednym z pierwszych gości i nikogo nie znam myślę sobie troszkę lipa ale szybko sie zaznajomiłem ze ludźmi

po czym  jak wypiłem drinka moim oczą  ukazała sie Ania której   nie widziałem ładnych parę lat i nigdy bym sie jej tutaj  nie spodziewał ale co sie  okazało ze

jest znajoma Magdy ze sie niedawno poznały ze prasują  na przeciwko ciebie w biurze i tak rozmawiając dobra godzinę z Ania grill sie zaczął na dobre większość  gości juz przybyło  gril rozpalony  Magda zaczęła  podawać różne pyszności  poza tym ze zwróciłem uwagę na pyszne jedzonko zwróciłem tez uwagę na czym jest serwowane  by  było to bardzo ładne talerze o trochę  dziwnych kształcie wgląd tych talerzy przypominał mi rybę o wielkich oczach w miejscu oczu    było miejące na sosy takie wklęśniecie w talerzu na samym środku talerza był bardzo ładny napis huty produkującej talerze   Glass Works po jakimś czasie jak złapałem Magdę i rozmawialiśmy i tak jakoś   zapytam tez o te talerze Magda mi powiedziała ze ta specjale talerze do grilla


ze bardzo łatwo sie je myje ze sa właśnie bardzo odporne na upadki a wiec tak o szkle to by było w sumie tyle po za tym ze tez szklanki były tez firmy Glass Works  gril trwał dalej do późnej  godziny   przy licznych rozmowach śpiewach  zabawie ja wróciłem następnego dnia popołudniu do domu  jak dla mnie grill był bardzo udany a przy okazji sie dowiedziałem ze sa specjale talerze do grilla na dzisiaj to wszystko pozdrawiam  

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.