kraków

Witam wszystkich dzisiaj napisze jak zawsze o szkle


ostatnio  dużo jerze do Krakowa bo mam tam sprawy do załatwienia i jak tak jedzże  to zawsze jestem w galerii krakowskiej bo jest to nie uniknione bo znajdują sie tam dwa dworce kolejowy i autobusowy a wiec ostatnio wracając z Krakowa do Kielc do pociągu miałem jakieś półtorej godzinki wiec chodziłem sobie po galerii  i tak sobie chodząc oglądając witryny sklepów znalazłem sklep ze szkłem do którego wstąpiłem na chwile bo bardzo mnie zaintrygowała wystawa sklepowa z pięknym szkłem a dokładniej zestaw stołowy z przezroczystego szkła takiego zestawu nigdy do tej pory nie widziałem jak dla mnie fajny pomysł wiec postanowiłem go zakupić zestaw był tani   wiec nie miałem sie co zastanawiać a ze jeszcze by firmy Glass Works to juz wgl bo jak wiadomo ta firma wydaje najlepsze produkty ze szkła po zakupie musiałem idz na pociąg na dzisiaj to tyle pozdrawiam do następnego posta  

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.