Belgia

Witam wszystkich blogerów  dzisiaj napisze jak zawsze cos  o szkle a wiec słuchajcie jak wiecie sa wakacje a ja lubię podróżować mam znajomych w belgi  i kolega podczas jednej rozmowy przez skype zaproponował mi żebym przyjechał do niego na parę dni ze  zrobimy jakiegoś grila  wypijemy parę piwek po wspominamy bo sie nie widzieliśmy ładnych par lat wspomniał  tez mi ze ma niedaleko nad morze ze możemy tez zrobi jakiś wypad nad belgijskie morze wiec sie wiele nie zastanawiając powiedziałem mu ze chętnie wpadnę do  niego  wiec sprawdziłem transport do belgi powiedziałem mu kiedy będę no wiec tylko mi zostało sie spakować no i kupić jakiś fajny prezent dla kolegi tak sie zastanawiałem co mu kupić i nie wiedziałem ale cos tam wspominał o jakimś piwku wiec pomyślałem kupie mu jakieś oryginalne szklanki do piwa w tym celu pojechałem do sklepu z produktami Glass Works a tam natrafiłem na bardzo duży asortyment szklanek do piwa i pewnie nie wiedział bym która wybrać wiec poprosiłem panią ekspedientkę  zeby pomogła mi cos wybrać na prezent ona mi poleciła  bardzo fajne szklanki do lagera firmy Glass Works był to zestaw 6 szklanek   z motywem patriotycznym na każdej szklance był bardzo ładny orzeł Polski  a jak sie wlało cos zimnego do szklani robiła sie biało czerwona wiec stwierdziłem ze będą dobre szklanki na prezent jak na jarka i tak było  jarkowi bardzo sie spodobał prezent mi sie spodobał bardzo wyjazd i na dzisiaj to tyle drodzy blogerzy do następnego wpisu pozdrawiam

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.