co dalej?
Pustka we łbie.
Kręcę się i kręcę, robię wszystko, co tylko się da, co tylko
przyjdzie mi do głowy, aby tylko nie
Zasiąść do roboty. Czas nieubłaganie leci i ja dobrze o tym
wiem. Ciśnienie rośnie.
Daty w kalendarzu zmieniające się przesadnie szybko powodują
u mnie zawrót głowy. O jejku,
o jejku! Co to będzie? Coraz głośniej dźwięczy mi pytanie w
głowie, a natchnienia jak nie było tak
nie ma. Chociaż jak się tak spokojnie zastanowię to może dam
radę i coś urodzę.
Tak, z całą pewnością coś wymyślę, muszę tylko podumać.
Po zastanowieniu stwierdzam że ostatnio miałem wiele okazji
do korzystania z różnorodnych
szklanych przedmiotów
kwiaty, a jak kwiaty to i szklany wazon jest niezbędny.
Wino, a jak wino to i szklane kieliszki
są niezbędne. Ostatnio miałem również wielokrotnie okazję
pić mrożoną kawę w zgrabnych
szklaneczkach. Taki zimny napój to wspaniały pomysł na
upalne dni, których ostatnio nie brakuje.
Jak sięgnę pamięcią to uświadamiam sobie że piłem również
wielokrotnie zimne napoje, całkiem
smaczne, początkowo nieco spienione, napoje które najlepiej
smakują ze szklanych kufli. Na samą
myśl ślinka mi leci i może sobie zrobię tą przyjemność.
Oczywiście całą winę i odpowiedzialność
zwalam na nieznośne temperatury, zbyt wysokie jak dla mnie.
Po takim usprawiedliwieniu z czystym
sumieniem zaglądnę do lodówki. Ma się rozumieć że dopiero po
pracy.
Mogę teraz odetchnąć z ulgą, pisanie idzie mi całkiem gładko
i może to mało odkrywcze ale
Sprawdza mi się pewna zasada, jeśli masz coś zrobić to
usiądź i zastanów się najpierw.
Komentarze
Prześlij komentarz