Obiad
Dzień był wspaniały. Dużo się działo, aktywność na wysokim
poziomie. Oczywiście jak na mnie, bo
lubię sobie poleniuchować. Upał okrutny, czterdzieści stopni
w cieniu, przynajmniej tak sądziłem.
Czas długi spędziłem nad wodą, ale to chyba nic dziwnego. Tyle
ile było ludzi nad tą wodą świadczy
o tym że nie tylko ja lubię spędzać upalne dni nad wodą.
Okazuje się że większość myśli tak jak ja, woda to dobry
pomysł na upały.
Było bardzo wesoło i ciekawie.
W pewnym momencie poczułem ogromny głód. Dało mi to do
myślenia.
Czyżbym zgłodniał. Co jest grane? Godzina jest jeszcze zbyt
wczesna żebym czuł taki przerażający
głód. Postanowiłem zrobić coś w tym kierunku.
Tak, to świetny pomysł. Pomyślałem. Pojadę na obiad w
ulubione miejsce. Byłem z siebie dumny
Za tak dobry pomyślunek w tak ogromny upał.
Na miejscu okazało się że danie dnia jest wyśmienite. Zamówiłem
sobie i dodatkowo wziąłem
kompot, zimny pyszny kompot. Nie oszukany, wspaniały.
Jak zjadłem wszystko to postanowiłem zamówić sobie drugi
zestaw dnia. Wspaniale pomyślałem.
Ponownie przede mną pojawiły się dwa kompoty. Zimne i
pyszne. Zjadłem
wszystko z apetytem równie wielkim jak poprzednio. Dwa kompoty
zniknęły w moim brzuchu.
Patrzyłem na cztery szklanki stojące na stole, były puste. Zrobiło
mi się przykro i zamówiłem sobie
jeszcze zestaw dnia, o dwóch kompotach nie zapomniałem.
Sześć szklanek pustych stało teraz na stole.
Wychodząc z restauracji byłem zagrożeniem dla otoczenia. Groziło
to eksplozją.
Komentarze
Prześlij komentarz