Familioda
Leże sobie wygodnie na moim łóżku. Dopiero niedawno się
obudziłem i postanowiłem rozpocząć
ten świąteczny dzień od pysznej kawy i mojego ulubionego
teleturnieju. Jak wspomniałem na wstępie
dzień jest świąteczny, ale niestety nie ogarniam jakie to
święto znowu nam wypadło. Wiem tylko tyle
że dzień ten jest bardzo ładny.
Nareszcie zaczyna się familioda, więc proszę o ciszę i
spokój wszystkich obecnych. Moje żądania
spełniły się bez problemowo, gdyż nikogo nie było w domu
oprócz mnie. Jednak byłem z siebie
dumny, dumny z efektu jaki udało mi się osiągnąć. Lubię
sobie pożądzić i jestem w tym dobry.
charakterystyczna melodyjka dla Familiody już rozbrzmiewa
głośno w moim pokoju, oby tylko
sąsiedzi nie walili drzwi. żart prowadzącego, jak zwykle
wspaniały, mało co oblałbym się kawą. Muszę
się opanować bo nie słyszę jak przedstawiają się drużyny.
Jedni są ze śląska, o matko taki bełkot
że i tak nie rozumiem co godoją. Ci drudzy trochę lepiej przynajmniej
rozumiem co mówią.
Jak Ten prowadzący wytrzymuje, to ja nie pojmuję.
Doświadczony gościu i opanowany, dobry aktor.
Pierwsze pytanie, stoją przy przyciskach. No to kto
pierwszy, ten lepszy. Ta babeczka po lewej
nawet fajna lufa, milutka.
Wymień przedmiot ze szkła? Powiedział szybko prowadzący.
Ładniutka lufeczka była pierwsza, tak trzepnęła po przycisku
że Ją teraz ręka boli.
Kieliszki! Odpowiedziała wesoło, no i mądrze trzeba przyznać
bo odpowiedź była najwyżej
punktowana. Teraz następna osoba z drużyny ślicznej lufeczki
odpowiada na to samo pytanie,
a chłop ze śląska wraca na swoje miejsce nie udając wcale że
jest wku i ogólnie złość Go zżera.
Koleżanki Tej ładnej odpowiadają bardzo dobrze, jakby się
przygotowały. Nie wszystkie takie ładne
jak Ta pierwsza ale ogólnie fajne. Odpowiedzi padały
błyskawicznie, szklane wazony,
szklane świeczniki,
szkło stołowe, kufle, szklanki.
Zaskoczony prowadzący pyta w pewnym momencie, powiedzcie nam
tu w studiu i telewidzom
czym się zajmujecie zawodowo? My pracujemy w hucie szkła pod
Tarnowem. Odpowiedziały chórem.
No i wszystko się wyjaśniło.
Komentarze
Prześlij komentarz