Zakupy

Cześć wszystkim dzisiaj Bedzie co nieco  o szkle jak zawsze wczoraj wybrałem sie na zakupy  do galerii bo musiałem sobie  kupić buty i jakieś spodnie  po wejściu  do galerii szukałem  sklepu z ciuchami  ale niestety  nie udało mi sie dojść do sklepu z ciuchami bo podróże napotkałem  nowo otwarty sklep ze szkłem firmy Glass Works a dla mnie taki sklep to trochę jak na hazardzisty  kasyno  no i co wszedłem do sklepu i sie zaczęło oglądanie wszystkiego chodze w jedna i w drugą po sklepie az pani kasjerki myślały ze jestem jakimś złodziejem ale jak im powiedziałem ze faszynuje mnie szkoło i ze zbieram je jak niektórzy znaczki  po krótkiej rozmowie  ze spania ze sklepu  zdecydowałem sie zrezygnować z butów i kupić bardzo ładny 1,5  m wazon wiec na dzisiaj to koniec zakupów  bo niema pln w portfelu miały byś buty spodnie jest wazon jest dobrze nieraz tak bywa ale co zrobic   dobra na dzisiaj to koniec pozdrawiam wszystkich do następnego wpisu 

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.