giełda 3

Cześć wszystkim ostano pisałem wam o giełdzie i skończyłem na zakupach Darka a wiec pozwólcie ze wam  skończę po zrobieniu zakupów  na Darka zaniosłem je do samochodu bo  to nie koniec a trochę zakupów miałem wiec nie miałem co z tym chodzić co do zakupów zostało mi jeszcze 5 świeczników ze szkła dla panie Beaty która pracuje na basenie poprosiła mnie ostatnio na basenie ze bym jej kupił  jakieś ładne  świeczniki firm glass works  jak będę miał okazje wiec taka jest poszedłem na stanowisko wybrać tych 5 świeczników wybrałem jej 3 białe świeczniki z  kwiatami na szkle  z logiem firmy z miejscem na 3  świecki a 2 kupiłem czarne ze czerwonymi wzorami z miejscem na 5 świeczek po zakupach juz chciałem idz do samochodu  zanieć kolejne zakupy a tu pah niewiadomo jak wypadł mi jeden świecznik tylko   spłycałem jak u pada juz myślałem ze juz po nim a tu jednak sie udało  dobre szkło i sie nie rozbiło na czecie po zabraniu go i innych  świeczników do samochodu całych trzeba wraca do Kielc juz polowe ludzi pojechało do domu wiec tez czas na mnie w końcu  produkty firmy glass works trzeba zawieźć znajomym jutro wam napisze jak zadowoleni sa wszyscy z moich zakupów pozdrawiam

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.