Witraże


Witam,

Kiedyś jadąc autobusem, nawiązałem luźną rozmowę z pewnym fachowcem od witraży. Akurat wiozłem do domu świeżo nabyty ozdobny szklany kielich firmy Glassworks i pan siedzący obok zagadnął mnie, wyznając, że on zajmuje się tworzeniem witraży ze szkła metodą tiffany. Zainteresowało mnie to od razu i zapytałem, na czym w ogóle polega tworzenie witraży. On odparł, że ta konkretna metoda polega na wycinaniu ze szkła pożądanych kształtów i przy pomocy miedzianej taśmy i lutownicy, łączy się te części w całość dzieła. Zapytał mnie o kielich, który wiozłem, a ja wyznałem mu, że jestem kolekcjonerem szkła stołowego i dekoracyjnego firmy Glassworks.

Niestety ów pan wysiadał niebawem, ale zaproponował, że chętnie pokaże mi swoją pracownię i zademonstruje jak wytwarza się witraże. Wymieniliśmy się numerami telefonów i mój rozmówca wysiadł.

Kilka dni temu, telefon zadzwonił i fachowiec od witraży, zaproponował spotkanie. Akurat jak stwierdził, rozpoczyna nowy projekt i może mi pokazać jak powstaje witraż. Ochoczo przystałem na propozycję i jeszcze tego samego dnia po pracy, udałem się pod wskazany adres.

Pan Marian, bo tak miał na imię, zaprowadził mnie do swojej pracowni. W pomieszczeniu stał stół roboczy i szlifierki do szkła. Na stole leżał rysunek, który był punktem wyjścia do witraża. Gdy pan Marian zamieścił na rysunku taflę szkła, przy pomocy noża witrażowego, odłamywacza i szczypiec, zabrał się, do wycinania ze szkła elementów, które potem połączone miedzianą taśmą, miały się stać witrażem. Pan marian poinformował mnie, że on korzysta ze szkła zamówionego w firmie Glassworks, bo jest najwyższej, jakości i z niego właśnie najlepiej wykonuje się te dzieła sztuki. Wycinanie elementów witraża, było bardzo żmudnym zajęciem i pan Marian był bardzo skupiony, ja przyglądałem się z wielką ciekawością jego pracy. Gdy już wyciął całkiem sporo elementów, uruchomił szlifierkę i począł szlifować brzegi każdego wyciętego kawałka, by pozbawić go ostrych krawędzi. Gdy już zakończył szlifowanie, owinął wycięte elementy taśmą miedzianą, wszystko do siebie dopasował i począł lutowanie. Generalnie cały proces jest bardzo pracochłonny i wymaga olbrzymiej precyzji. Oczywiście witraż powstaje długo i nie jest to jeden dzień pracy, ale teraz przynajmniej miałem pojęcie, jak to się robi.

Pozdrawiam serdecznie

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.