Zakupy

cześć wszystkim    dzisiaj jak zawsze napisze co nieco o szkle dzisiaj wam  napisze o wczorajszych zakupach z Paweł bo poprosił mnie żebym  pomógł mu w zakupach szkła do domu  bo liczył na moje oko wiec wczoraj umówiłem sie z nim o 9 pod moim domem po krótkiej rozmowie z Pawłem dowiedziałem sie  co chce kupić  powiedział mi ze potrzebne są mu  z 2 zestawy stołowe   szklanki  kieliszki półmiski  świeczniki i jakieś ozdoby  ze szkła do domu ogl  wszystko co jest potrzebne do domu ze szkła bo Paweł  ma nowe  mieszkanie i trudno u niego o jakąkolwiek  nawet szklankę  wiec powiedziałem mu żeby najlepiej pojechać  do sklepu  Glass Works ze  znajdziemy tam wszystko co mu jest potrzebne dobrej jakości  wiec   pojechaliśmy do sklepu Glass Works  i zaszliśmy wybierać wszystko co jest potrzebne  szklanki  kieliszki  zestawy stołowy  kupiliśmy tradycyjne bez żadnych jakiś wielkich ozdób ale z to Paweł  wybrał sobie bardzo  ładny świecznik  ze przezroczystego szkła w środku świecznika była farba która sie świeci w ciemności  bardzo fajna i przydatna rzesz po 2 godzinach zakupów wracamy i to w sumie na tyle na dzisiaj co do szkła do następnego psota na razie 

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.