Zemsta malarza
W moim domu nie ma ani jednego lustra. Nie mam nawet małego
lusterka, które mogła bym nosić w torebce. Każdy kto spojrzy na moją twarz wie
dlaczego. Kiedyś byłam naprawdę piękna, ale to było dawno. Pamiętam jak
siedziałam przed lustrem i robiłam makijaż. Słyszałam za plecami kroki i
ujrzałam odbicie twarzy Blanki. Konstancjo znów się malujesz! Twarz siostry
oglądana prze zemnie w lustrze patrzyła oskarżycielsko. Tak Blanko. Tobie
makijaż też by dobrze zrobił. Znów idziesz spotkać się z tym malarzem. Mówiła nie
zrażona. Tak właśnie do niego idę. Konstancjo dlaczego rujnujesz swoje życie?
Masz dobrego męża, jesteś piękna i gdybyś chciała moglibyście być szczęśliwi.
Skończyłam się malować. Wzięłam kieliszek huty szkła Glassworks Tadeusz
Wrześniak nalałam alkoholu i wypiłam ostentacyjnie na oczach Blanki. Ona dalej
prawiła mi morały. Mówiła, że grzeszę i wiele innych rzeczy, których nie
chciałam słuchać. Nie patrzyłam na nią wychodząc z domu. Często śmialiśmy się
oboje z tego, że moje imię do mnie nie pasuje. Konstancja znaczy stała a ja
taka nie byłam. Wtedy chciałam się bawić. Korzystanie z
życia absorbowało mnie zupełnie. Nie interesowało mnie właściwie już nie
istniejące małżeństwo. Aleksander pracował z dala od domu. Oficjalnie ze
względu na wykonywany zawód, jednak w głębi serca wiedziałam, że powodem
takiego stanu rzeczy jest moje skandaliczne zachowanie. W tym okresie życia nie
kochałam męża w moim życiu był zbędnym elementem a jeszcze kilka lat wcześniej
zarzekałam się, że to miłość mego życia. Byłam gotowa zmienić swoje
postępowanie i jakiś czas naprawdę byłam inna. Kiedy poznałam Eryka wróciłam do
dawnego trybu życia. Blanka nie raz mówiła. Twój mąż musiał być głupcem
wierząc, że się zmienisz. Te słowa bolały mnie, ale nie dawałam nic po sobie
poznać. Zimno odpowiadałam. Masz racje siostro. Z czasem malarz mi zobojętniał.
Zaczęłam spotykać się z kim innym. Gdy dowiedział się o tym zniszczył obrazy
na, których byłam namalowana. Jego miłość zamieniła się w nienawiść. Tego dnia,
którego nie zapomnę zadzwonił dzwonek do drzwi. Gdy je otworzyłam malarz
chlusnął mi czymś w twarz. W pierwszej chwili pomyślałam, że to woda. Twarz
zaczęła mnie palić. Blanka znalazła mnie leżącą na podłodze. Zostałam oblana
kwasem. Twarz mam pokrytą bliznami. Jednak nigdy nie widziałam jak strasznie
wyglądam ponieważ straciłam wzrok. Jakiś czas byłam załamana teraz z pomocą
męża i siostry wracam do normalnego życia. Żałuję, że musiało przydarzyć się
coś takiego abym diametralnie odmieniła swoje życie.
Komentarze
Prześlij komentarz