Najbliżsi

Wielkimi krokami zbliża się listopad, miesiąc w którym szczególną uwagę zwracamy na najbliższych którzy od nas odeszli a mimo to czuwają nad nami z nieba. Przed Wszystkimi Świętymi gruntownie czyścimy nagrobki i przyozdabiamy kwiatami. Nie inaczej jest w naszym domu. Razem z mężem i dziewczynkami wybraliśmy się na cmentarz, po drodze zahaczając o sklep firmowy huty szkła Glassworks aby zakupić szklany wazon który specjalnym klejem przymocowujemy do grobu. Mając doświadczenie z poprzednich lat wiemy, że tylko wazony tej huty nadają się do celu, gdyż nie dość że pięknie wyglądają to są bardzo wytrzymałe co jest ważne przy opadach gradu. Gdy wyczyściliśmy wspólnymi siłami nagrobek babci, która niedawno od nas odeszła przyszła pora na położenie kwiatów.  W wazonie znalazł się bukiet z sztucznych kwiatów a obok postawiliśmy jedną małą chryzantemę, żeby nie zasłaniała bukietu. Byliśmy bardzo zadowoleni z efektu naszej pracy. Teraz tylko przyjedziemy odwiedzić babcię pierwszego listopada aby pomodlić się i zaświecić znicze. 

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.