Targi 2

cześć wszystkim   po ostatnich targach postanowiłem zakupić więcej  produktów glass works bo spodobały sie produkty  moim znajomym i powiedzieli żeby kupili sami trochę  kieliszków  trochę szklanek łapek do wina i  szkockiej zestawów stołowych świeczników a wiec postanowiłem jechać do Huta Szkła Gospodarczego Tadeusz Wrześniak bo gdzie najlepiej kupić jak nie od samego producenta wiec wynajmuje samochód trochę gotówki i jedziemy po  dwóch godzinach jesteśmy  w hucie  po dojechaniu sprawdzeniu co jest na magazynie zrobiłem sobie listę zakupami  co chce kupi, co nie było proste bo był bardzo duży  wybór  a wiec postała kwestia dogadania sie co o cenę po dogadaniu wszystkich konkretów  zaczynamy pakować produkty do samochodu po zabezpieczeniu wszystkiego żeby nic sie nie potłukło jedziemy do Kielc po paru godzinach podróży jestem w Kielcach ale juz jest późno grubo po 12  nocy idziemy  spać  jutro wam napisze jak transport czy cały  i czy cos sprzedam  jutro narazie pozdrawiam 

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.