Targi 3

cześć wszystkim   miałem napinać jak tam transport i jak czy uda mi sie cos sprzedać wstałem dzisiaj o 6 żeby sprawdzić czy wszystko jest oki ze szkłem ale okazało sie na czecie wszystko oki wiec tylko zostało zorganizować jakieś spotkanie żeby sprzedać znajomym dobre szkło które chcieli z firmy Glass Works wiec pojechał do pobliskiej szkoły porozmawiałem z panią dyrektor która znam czy by mi udostępniła  sale po wypiciu  z panią dyrektor herbaty z nowo zakupionych filiżanek bo dałem jej mały komplet filiżanek powiedziała ze mi udostępni  mała sale gimnastyczna i do tego zorganizował mi paru chłopców którzy pomogli mi rozpakować i poukładać towar jak juz było wszystko wypakowane poukładane to tylko zostało podzwonić po ludzkich zaprosić ich na mały kiermasz wiec zacząłem dzwonić i umawiać sie z nimi o 18 w szkole załatwiłem jeszcze tylko mały poczęstunek   jak juz była 18 było juz tak z  20 30 osób potem doszło jeszcze trochę a wiec zacząłem sprzedawać produkty glass works a szły jak świeże bułeczki o godzinie 20 juz niebyło nawet małego Kieszka a wiec jaki morał z tego ze produkty Glass Works sa najlepsze w Polsce pozdrawiam do następnego psota 

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.