Zerwany Dach


Witam,

W ostatnim poście pisałem wam, jakie zniszczenia w mojej kolekcji szkła stołowego i dekoracyjnego, poczyniła nawiedzająca nas wichura. Tym razem napiszę wam, co ten piekielny wiatr uczynił w firmie, w której pracuje.

Dziś rano udałem się jak zwykle, do naszej firmy. Już przed bramą wjazdową, zauważyłem, że budynek magazynowy, jakoś się zmienił. Gdy wszedłem na teren firmy, zauważyłem, że brakuje kawałka dachu. Wszedłem do budynku administracji, a tam rozwścieczony kierownik poinformował mnie, że wicher zdarł sporą połać dachu z naszej hurtowni szkła stołowego i dekoracyjnego i woda wlała się do środka. Natychmiast udałem się do magazynu i szybko przekonałem się, że istotnie, palety ze świeżutkim szkłem z firmy Glassworks, są mokre, a z sufitu jeszcze kapie woda. Kierownik powiedział, że lada chwila mają przyjść fachowcy od dachów, by zacząć naprawę, ale jeszcze ich niema. Tak czy inaczej, bardzo duża część pięknych ręcznie wykonanych wazonów szklanych, świeczników, szklanek i kielichów firmy Glassworks, była poważnie podlana. Jedynym sensownym rozwiązaniem, było rozpakowanie wszystkiego, umycie i ponowne pakowanie, tak, by wszystko dotarło do klientów w stanie idealnym. Po pół godzinie fachowcy dotarli i natychmiast rozpoczęli naprawę dachu, a my zabraliśmy się, za rozpakowywanie zalanego szkła i za czyszczenie. Zeszło nam na tym blisko pięć godzin, ale po tej nie lekkiej pracy, szkło dekoracyjne i stołowe firmy Glassworks, odzyskało swój blask.

Pozdrawiam serdecznie

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.