Nieznajomy
Na odwagę Stałam onieśmielona ze szklanką pomarańczowego ponczu w kącie Sali i przyglądałam się rozmawiającym dookoła przybytym gościom. Wśród wybornego towarzystwa próbowałam wypatrzyć jakiegoś przystojnego kawalera, z którym bym chciała spędzić resztę życia. Nikogo takiego nie mogłam znaleźć. Pierwszy taniec na balu się zbliżał, a ja nie miałam żadnego tancerza. Podeszłam do stolika i zrezygnowana usiadłam na krześle. Chwyciłam za szklany kieliszek z firmy Glassworks Tadeusza Wrześniaka i cały od razu wypiłam. Potem jeszcze drugi i trzeci. Kiedy alkohol uderzył mi do głowy poczułam się wspaniale. Humor od razu mi się poprawił i szeroki uśmiech zagościł na moich ustach. Na odwagę opróżniłam jeszcze jeden kieliszek szkła barowego z firmy Glasssworks i ruszyłam w tłum ludzi w poszukiwaniu partnera do tańca. Z każdym chciałam zamienić choćby jedno zdanie, więc przechodziłam od jednej grupki stojących młodych ludzi do drugiej przy tym częstując się kolejnym kieliszkiem pączu. Kiedy poczułam się już bardzo zmęczona postanowiłam opuścić pałac i udać się na krótki spacer po kwiecistym ogrodzie. Świeże powietrze sprawiło, że znowu odzyskałam dobry nastrój. Idąc żwirową alejką w oddali na drewnianej ławce zobaczyłam siedzącego mężczyznę trzymającego w jednej ręce szklaną karafkę z firmy Glassworks Tadeusza Wrześniaka, a w drugiej szklany kieliszek. Znajdowałam się jeszcze daleko, ale byłam pewna, że tego kawalera jeszcze w życiu nie widziałam.
Komentarze
Prześlij komentarz