Mikołaj

Witam wszystkich blogerów   dzisiaj napisze jak zawsze cos  o szkle jak wiecie niedawno  odwiedzał nas co niektórych mikołaj

i rozdawał tym bardziej grzesznym prezenty a tym mniej grzesznym rózgi mnie  akurat  niedawno odwiedził  i dostałem  to i to prezent ale tez rózgę wiec chyba średnio grzeszny byłem   ale prezent był  bardzo trafiony mikołaj wiedział co chce dostać a dostałem bardzo ładny zestaw  szklanek do łyski   zestaw składał sie z sześciu szklanek przezroczystego  szkła  filmy  Glass Works szklanki bardzo tradycyjne  jedynie co wyróżniało te szklanki to emblemat  firmy  który był bardzo ładnie wyryty na szkle od mikołaja  dostałem tez trochę słodyczy  nie to ze bym ich nie lubiła ale wolał bym ich nie dostawać bo moja waga i tak ostano bardzo  podskoczyła ze jestem  łakomczuch to szybko znikną te słodycze a waga juz chyba nie tak szybko na dzisiaj to tyle o moich prezentach ze szkła pozdrawiam do następnego 

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.