Zakupy 1


cześć wszystkim   dzisiaj  jak zawsze będę pisał o szkle o tym szlachetnym materiale jakim jest szkło dzisiaj wybrałem sie na poszukiwania czegoś fajnego ze szkła jakiś szklanek wznów i tak dalej na początku poszedłem do mnie na osiedle do galerii świętokrzyskiej gdzie znalazłem trochę szkła i to w sumie dobrych cenach ale nic specjalnego i jakoś szkła tez nie była najlepsza wiec postanowiłem jechać na miasto pojechałem na główną ulice w Kielcach po znalezieniu sklepu ze szkłem postanowiłem rozejrzeć sie w nim tu juz było coś ciekawego  było na czym oko zaświecić po 20 min w sklepie postanowiłem kupić komplet talerzy który był z bardo dobrego szkła i był bardzo ładny składał sie ze 6 talerzy płaskich 6 talerzy do zupy  i 6 talerzyków do deserów   firmy Glass Work a wiec byłem zadowolony zakupów i postanowiłem wrócić  do domu na dzisiaj to koniec o zakupach i szkle do następnego wpisu pozdrawiam

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.