ZAKUPY 3


cześć wszystkim   dzisiaj byłem na otwarciu stoiska firmy glass works w Kielcach w galerii korona na otwarciu było  wiele osób zainteresowanymi produktami tej firmy otwarcie było o godzinie 9 byłem chwile przed otwarciem i nie zdawałem sobie sprawy ze tyle osób będzie wybiła godzina 9 zaczyna sie oficjalne otwarcie sklepu po krótkim przemówieniu i przecięciu wstęgi  możemy wchodzić do sklepu od razu w oczy rzuciły mi sie ozdoby ze szkła bardzo ładne słonie ze kolorowego szkła postanowiłem sobie dwa kupić po czym poszedłem dalej  oglądać w sklepie było bardzo dużo nowych produktów firmy glas works  podszedłem na stoisko ze świecznikami gdzie  spodobał mi sie świecznik z bo belkami wody i wyglądał bardzo żywo postanowiłem tez go zakupić i ogl wychodzę ze sklepu po mimo dłużej kolejki udało mi sie wyjdź po 10 min pozdrawiam do następnych zakupów

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.