ZAKUPY 5


Cześć wszystkim dzisiaj   wam opowiem o  wczorajszych zakupach pojechałem wczoraj na miasto zeby kupić jakiś fajny prezent na 18 kolegi   w tym celu pojechałem do galerii korona chodziłem oglądałem  jakieś ciuchy ale nic mi sie nie podobało a po drugie tez nie z znam jego gustu tak dobrze wiec stwierdziłem ze kiepski pomysł z tymi ciuchami zastanawiałem sie tez nad jakimiś perfumami ale  w końcu doszedłem do wniosku ze kupie coś ze szkła jak zawsze wiec w tym celu poszedłem do sklepu Glass Works  i w sumie po wejściu do sklepu moim oczą pokazały sie bardzo ładne szklanki do łyski  i juz wiedziałem ze tomkowi tez sie spodobają a wiec je od  razu zakupiłem a wiec jest w co nalać ale nie ma co a wiec poszedłem do sklepu alkoholowego po dobrą łyski wiec mamy  dobry prezent na urodziny o urodzinach wam lepiej nie bede opowiadał  do następnego wpisu pozdrawiam  

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.