ZAKUPY 6


Witam wszystkich blogerów dzisiaj napisze jak zawsze cos o  szkle
parę dni temu wybrałem sie na zakupy w celu zakupienia jakiś fajnych świeczników wiec pojechałem na miasto na Sienkiewicza  bo wiedziałem ze sa tam dwa fajne sklepy ze szkłem  po wejściu do jednego z nich zacząłem   szukać odpowiedniego świecznika pomimo bardzo dużego wyboru nic nie znalazłem  co by naprawdę zrobiło na mnie wrażenie  po mimo  ze było dużo ciekawych rzeszy   wiec poszedłem do tego drugiego sklepu w których sa głownie sprzedawane produkty firmy Glass Works i właśnie w tym sklepie znalazłem  bardzo ciekawy świecznik z dobrego  solidnego przezroczystego  szkła  który robi naprawdę wrażenie wazy z 5 kg minimum  jest na jednej grubej nodze można w niego włożyć osiem  świeczek które tworzą  koło to było właśnie to czego szukałem bo właśnie chciałem świecznik z którego Bedzie biło dużo światła wiec go bez zastanowienia kupiłem a naddatek był bardzo dobrej cenie na dzisiaj to tyle o moich zakupach pozdrawiam

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.