Mała Awaria
Witam,
Wczoraj w pracy miałem niestety pecha. No cóż czasem
złośliwość rzeczy martwych mocno krzyżuje plany.
Dzień wczorajszy
zapowiadał się tak, jak większość dni pracujących. Miałem pojechać do firmy
Glassworks i przywieść mnóstwo ręcznie wykonanych: Wazonów szklanych,
świeczników, waz, karafek, kielichów oraz innego szkła stołowego i
dekoracyjnego Glassworks.
Zajechałem do firmy planowo i bez żadnych problemów.
Sprawnie załadowano na naczepę palety ze szkłem i ruszyłem w powrotną drogę.
Mniej więcej będąc w połowie drogi, komputer pokładowy
poinformował, że ciśnienie w prawej przedniej oponie spada. No trochę mnie to
zaniepokoiło. Nasze samochody, są dość nowymi pojazdami, serwisowanymi i
przeglądanymi zgodnie z zaleceniami producenta i takie coś nie powinno mieć
miejsca. Jednak niestety, miało. Taka informacja od komputera w tej sytuacji,
nie mogła oznaczać nic dobrego. Na razie jednak ciśnienie nie spadło po niżej
wartości krytycznej, więc kontynuowałem jazdę. Niestety po około dziesięciu
kilometrach, rozbrzmiał alarm dźwiękowy i wyświetliła się informacja, że
ciśnienie jest bardzo blisko wartości krytycznej. W tej sytuacji, zacząłem się
rozglądać za parkingiem, bo lada chwila, jazda dalsza nie będzie możliwa. Po
jakimś kilometrze znalazłem stację z parkingiem i gdy na nią wjeżdżałem,
komputer powiadomił, że jazda dalsza, nie może być kontynuowana. Zatrzymałem
się na parkingu, zgasiłem silnik i zadzwoniłem do naszej firmy, powiadamiając ich,
że złapałem gumę. Po zgłoszeniu, nie pozostało mi nic innego, jak iść się
posilić i zaczekać na pomoc drogową. Wiedziałem, że firma zrobi co się da, by
jak najszybciej szkło stołowe i dekoracyjne będące na samochodzie, dotarło na
miejsce, bo klienci już czekają. Po około godzinie, przyjechała pomoc drogowa i
po dalszej pół godzinie, koło było wymienione i kontynuowałem jazdę. Dalsza
droga minęła bez przeszkód. Pozostaje się tylko cieszyć, że nic poważniejszego
się nie stało.
Komentarze
Prześlij komentarz