Nowe plakaty

Nowe  plakaty reklamowe Firmy Glassworks.
Na tych co tygodniowych sobotnich, popołudniowych spotkaniach pracownicy wszystkich szczeblów coraz bardziej się poznawali, zawiązywały się przyjaźnie, wzajemne relacje międzyludzkie były coraz bardziej otwarte. Swoją firmę Glassworks,  w której pracowali, zaczęli traktować jak swój drugi dom. Na ostatnim spotkaniu nie było nikogo z zarządu firmy, a nawet dyrektor Andrzej nie mógł się zjawić, z powodu załatwiania swoich prywatnych spraw. Oczywiście, że wcześniej poinformował o tym pracowników i ich przeprosił Żartując, aby w fair worze radosnej zabawy nie wytłukli wszystkich filiżanek, talerzyk ów i szklanek na tym spotkaniu. Spotkanie się odbyło, na którym pracownicy wpadli na pomysł, aby zrobić nowe plakaty reklamowe firmy Glassworks. Te plakaty, które wisiały były już przestarzałe, no i asortyment produkcji się zmienił i trzeba było jakoś poinformować o tym społeczeństwo. Oczywiście, chwyt marketingowy. Dokładnie zdawali sobie sprawę z tego, że im więcej firma sprzeda, to i im będzie lepiej.   W wśród Załogi byli bardzo zdolni rysownicy, o których oczywiście wszyscy wiedzieli. Więc zwrócili się do nich z prośbą, aby każdy nowy asortyment narysowali na dużym plakacie, który później odda się do drukarni i powiesi, eliminując te stare plakaty na nowe. Cały plan stał się wielką tajemnicą przed zarządem firmy Glassworks.  Kiedy już plakaty były gotowe i wydrukowane, to wyznaczona delegacja pracowników poszła z nimi do pana dyrektora i je pokazała, z zapytaniem, czy mogą je powiesić, a ty stare usunąć. Pan dyrektor był zdziwiony i zaskoczony. W ramach Podziękowania w sobotni wieczór przywiózł 10 tortów i wszystkich pracowników poczęstował. Plakaty reklamowe Firmy Glassworks.
Na tych co tygodniowych sobotnich, popołudniowych spotkaniach pracownicy wszystkich szczeblów coraz bardziej się poznawali, zawiązywały się przyjaźnie, wzajemne relacje międzyludzkie były coraz bardziej otwarte. Swoją firmę Glassworks,  w której pracowali, zaczęli traktować jak swój drugi dom. Na ostatnim spotkaniu nie było nikogo z zarządu firmy, a nawet dyrektor Andrzej nie mógł się zjawić, z powodu załatwiania swoich prywatnych spraw. Oczywiście, że wcześniej poinformował o tym pracowników i ich przeprosił Żartując, aby w fair worze radosnej zabawy nie wytłukli wszystkich filiżanek, talerzyk ów i szklanek na tym spotkaniu. Spotkanie się odbyło, na którym pracownicy wpadli na pomysł, aby zrobić nowe plakaty reklamowe firmy Glassworks. Te plakaty, które wisiały były już przestarzałe, no i asortyment produkcji się zmienił i trzeba było jakoś poinformować o tym społeczeństwo. Oczywiście, chwyt marketingowy. Dokładnie zdawali sobie sprawę z tego, że im więcej firma sprzeda, to i im będzie lepiej.   W wśród Załogi byli bardzo zdolni rysownicy, o których oczywiście wszyscy wiedzieli. Więc zwrócili się do nich z prośbą, aby każdy nowy asortyment narysowali na dużym plakacie, który później odda się do drukarni i powiesi, eliminując te stare plakaty na nowe. Cały plan stał się wielką tajemnicą przed zarządem firmy Glassworks.  Kiedy już plakaty były gotowe i wydrukowane, to wyznaczona delegacja pracowników poszła z nimi do pana dyrektora i je pokazała, z zapytaniem, czy mogą je powiesić, a ty stare usunąć. Pan dyrektor był zdziwiony i zaskoczony. W ramach Podziękowania w sobotni wieczór przywiózł 10 tortów i wszystkich pracowników poczęstował.

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.