Ania

Ania.
Jest koniec lipca i rozpoczął się kolejny nowy dzień, a to już prawie środek wakacji. Ania obudziła się i ze smutkiem pomyślała, że znów musi iść do pracy. Spojrzała okno, a to niebo niebieskie i słoneczko w znosi się coraz wyżej. Dziś na szczęście mogła dłużej pospać, bowiem wybrała sobie nadgodziny i do pracy miała przyjść na godzinę jedenastą. Pracowała w firmie Glassworks, Jako sekretarka pana dyrektora. Lubiła swoją pracę, bowiem firma dbała o swoich pracowników i robiła wszystko, aby ludzie lubili swój Zakład pracy i chętnie do niego przychodzili. Kuchni usiadła przy stole i zerknęła na Serwis do kawy, który otrzymałam w prezencie, jaką nagrodę z pracy. Wstała i z półki wyciągnęła jedną Bardzo piękną filiżankę, i podstawia pod ekspres. Wyciągnęła dwie kapsułki jedną z mlekiem, a drugą z kawą i zrobiła sobie kawę ze śmietanką. Pijąc kawę myślała o sierpniowym urlopie, z którym nie wiedziała co zrobić. Kolega, który pracował w tej samej firmie co ona zaproponował jej wyjazd w góry. Bardzo dobrze go znała, był Spokojnym, uczciwym człowiekiem. Nawet była kiedyś u jego rodziców, ale nigdy nie tworzyli pary.  Ręcznie malował ozdobny zwany, które miały wzory egzotycznych  kwiatów. Lubił swoją pracę, gdyż na hali był spokój i cisza. Malując ręcznie szkło ozdobne mu wówczas czytać audiobooki.
Glassworks Ania.
Jest koniec lipca i rozpoczął się kolejny nowy dzień, a to już prawie środek wakacji. Ania obudziła się i ze smutkiem pomyślała, że znów musi iść do pracy. Spojrzała okno, a to niebo niebieskie i słoneczko w znosi się coraz wyżej. Dziś na szczęście mogła dłużej pospać, bowiem wybrała sobie nadgodziny i do pracy miała przyjść na godzinę jedenastą. Pracowała w firmie Glassworks, Jako sekretarka pana dyrektora. Lubiła swoją pracę, bowiem firma dbała o swoich pracowników i robiła wszystko, aby ludzie lubili swój Zakład pracy i chętnie do niego przychodzili. Kuchni usiadła przy stole i zerknęła na Serwis do kawy, który otrzymałam w prezencie, jaką nagrodę z pracy. Wstała i z półki wyciągnęła jedną Bardzo piękną filiżankę, i podstawia pod ekspres. Wyciągnęła dwie kapsułki jedną z mlekiem, a drugą z kawą i zrobiła sobie kawę ze śmietanką. Pijąc kawę myślała o sierpniowym urlopie, z którym nie wiedziała co zrobić. Kolega, który pracował w tej samej firmie co ona zaproponował jej wyjazd w góry. Bardzo dobrze go znała, był Spokojnym, uczciwym człowiekiem. Nawet była kiedyś u jego rodziców, ale nigdy nie tworzyli pary.  Ręcznie malował ozdobny zwany, które miały wzory egzotycznych  kwiatów. Lubił swoją pracę, gdyż na hali był spokój i cisza. Malując ręcznie szkło ozdobne mu wówczas czytać audiobooki.

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.