MUZEUM

cześć wszystkim   dzisiaj jak zawsze napisze co nieco o szkle jakieś pare dni temu zrobiłem sobie wycieczkę do huty szkła w której było tez muzeum szkła najpierw byliśmy oprowadzeni po hucie pokazano nam jak sie wyrabia szkło ssały proces wyrabiania  później mieliśmy z 15 min wolnego czasu mogliśmy swobodnie chodzić po hucie co mi sie bardzo podobało później poszliśmy do muzeum gdzie byliśmy jakąś godzinkę w muzeum było tyle wyrobów szklanych ze az sam bym chciał mieć takie muzeum  wyroby ze szkła były z różnych wieków można było zauważyć zmiany  wyglądu np wazonów jak je robiono w 19 wieku a jak teraz w muzeum było wszystko zwiozane ze szkłem wazony szklanki  talerze popielniczki i tp no naprawdę od koloru do wyboru jeśli lubicie  szkło  polecam wybrać sie kiedyś do takiego muzeum  naprawdę  będziecie zadowoleni   ja na pamiątkę kupiłem sobie parę produktów firmy Glass Works  którą tez  bardzo  polecam chyba jak na razie robią najlepsze produkty na rynku  dobrze na dzisiaj kończę pozdrawiam 

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.