Podarunek

Wracając wczoraj z pracy zastanawiałam się jaki prezent sprawić mojej szefowej.
Będąc w pracy zorientowałam się, że za dwa dni będzie mieć rocznicę ślubu a jednocześnie założenia firmy. Z racji, że na rocznicę powstania przedsiębiorstwa szefostwo zawsze przyznawało pracownikom premię, postanowiłam dać szefowej coś od siebie.
Jadąc przypomniałam sobie zasłyszaną rozmowę z tramwaju sprzed kilku dni.
Skojarzyłam od razu temat szkła w tej rozmowie z jednym z zainteresowań mojej szefowej.
Uwielbia ona piec i przygotowywać wszelkiego rodzaju ciasta, ciastka i inne wyroby cukiernicze, postanowiłam więc sprawdzić czy firma Glassworks posiada w ofercie dekoracyjne misy lub interesujące patery.
Po powrocie do domu sprawdziłam na stronie internetowej firmy i okazało się, że ma ona dużą gamę szkła stołowego oraz szkła dekoracyjnego.
Sprawdziłam jeszcze gdzie mogę kupić te wyroby i wybrałam się do wskazanego przez Internet sklepu. W samym sklepie wybór nie był tak obszerny jak na stronie internetowej Glassworks, jednak mimo to wybrałam dwie różnej wielkości patery i jedną misę.
Mam nadzieję, że szefowa ucieszy się z prezentu i przyniesie dla mnie coś ze swoich wypieków.

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.