Podzięowanie
1 Pewnego razu potrzebowałam wręczyć łapówkę.
Było to bardziej podziękowanie niż korzyść materialna dla odbiorcy, ale nazywając rzecz względem prawa była to łapówka.
Zdarzyło się to po mojej operacji łękotki.
Kilka miesięcy wcześniej miałam problem z chodzeniem, uniemożliwiał mi je potworny ból.
Było to bardziej podziękowanie niż korzyść materialna dla odbiorcy, ale nazywając rzecz względem prawa była to łapówka.
Zdarzyło się to po mojej operacji łękotki.
Kilka miesięcy wcześniej miałam problem z chodzeniem, uniemożliwiał mi je potworny ból.
Zwróciłam się wtedy o pomoc do bliskiego
znajomego brata mojego taty, którego siostra jest ordynatorem oddziału
ortopedii w najlepszym szpitalu w naszym mieście.
Po tym gdy mnie z nią skontaktował opowiedziałam jej co mi dolega.
Wysłuchała mnie i przyjęła na oddział do szpitala w celu przeprowadzenia dokładnych badań.
Z badań wynikało, że operacja jest konieczna i powinna odbyć się jak najszybciej.
Pani ordynator zapisała mnie na niezbyt odległy termin
i już po sześciu tygodniach było po zabiegu. Później kilka sesji rehabilitacji,
która w rezultacie trwała ponad dwa miesiące.Po tym gdy mnie z nią skontaktował opowiedziałam jej co mi dolega.
Wysłuchała mnie i przyjęła na oddział do szpitala w celu przeprowadzenia dokładnych badań.
Z badań wynikało, że operacja jest konieczna i powinna odbyć się jak najszybciej.
W tym czasie parę razy przychodziłam na kontrolę do Pani doktor.
Po wszystkim, kiedy moja noga była już zupełnie sprawna, a terapia i leczenie przez Panią doktor dobiegało końca chciałam jej jakoś podziękować.
Pracowałam wtedy w sklepie z artykułami dekoracyjnymi, więc tam postanowiłam czegoś poszukać. Zdecydowałam się na komplet szklanych świeczników firmy Glassworks, były bardzo ładne i sądziłam, że spodobają się Pani ordynator.
Wolałam uniknąć pomówień i wręczyć podarunek na gruncie prywatnym – z racji znajomości jej brata. Pani ordynator jak zwykle nie chciała przyjąć prezentu, ale w końcu udało mi się go wręczyć.
Komentarze
Prześlij komentarz