crystal ball

Witam wszystkich blogerów  dzisiaj napisze jak zawsze cos  o szkle a wiec słuchajcie ostatnio w radio  usłyszałem ze otwierają nowa galerie crystal ball wiec sie zainteresowałem  wszedłem na wujka Google zeby zobaczyć jakieś korekty o galerii okazało sie ze ma być w galerii bardzo duży sklep z artykułami szklanymi wiec  postanowiłem idź na otwarcie galerii   na otwarcie poszedłem następnego dnia z  rana  sam budnek galerii zrobił na mnie wielkie wrażenie bo był w kształcie szklanej kuli ogl dowiedziałem sie ze w nocy bardo fajne jest oświetlona ta kula ale tak wracając do samego otwarcia było bardzo fajnie na wejściu było przecie wstęgi później   każdy dostawał drobny upominek  a dokładniej mała  szklana kule   po wejściu do galerii wszedłem od razu do sklepu ze szkłem sklep tez zrobił na mnie duże wrażenie był bardzo duży miał naprawdę duży wybór artykułów a co szczególnie mi sie spodobało było bardzo dużo produktów Glass Works  a tak dokładniej był 3 alejki z produktami filmy Glass Works  czego postanowiłem skorzystać i kupiłem sobie bardzo ładny dzbanek do wody na dzisiaj  to tyle do następnego posta blogerzy  pozdrawiam

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.