Przypadek

Witam wszystkich blogerów   dzisiaj napisze jak zawsze cos  o szkle

Jutro jadę do krynicy na turniej szachowy   wiec dzisiaj musiałem sie spakować i pojechać na miasto kupić parę brakujących rzeszy podczas zakupów  natrafiłem na sklepik ,stoisko ze szkłem na którym znalazłem bardzo dużo fajnego ozdobnego szkła  wiec postanowiłem sie zatrzymać  i cos sobie kupić drobnego spodobała mi sie bardzo taka jakby figurka z przezroczystego szkła  wygląda mniej więcej jak żylandor na stojaku stojak ma mniej więcej 20 cm  jest tez ze szkła  przezroczystego ten tak jak by  żylandor ma sześć świeczników  tez przezroczystego szkła   tylko na końcach formy jest farbka która świeci jak jest ciemno przez co bardzo ładnie wygląda w nocy  nie wiem czy widzicie to po moim opicie ale na pewno by wam sie spodobała ta forma ozdobnego szkła figurka tez niebyła droga kotowała jak 15 zł była wyprodukowana  prze hutę szkła Glass Works która bardzo polecam robi naprawdę dobre podkuty szklane ja na dzisiaj wam tyle o szkle ide sie dalej szykować na wyjazd pozdrawiam do następnego wpisu  o szkle 

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.