Wypad

Witam wszystkich blogerów   dzisiaj napisze jak zawsze cos  o szkle

Jestem teraz w krynicy obecnie i słuchajcie  jest tu bardzo fajnie  widoki gór sa bardzo ładne dużo szklaków turystycznych do chodzenia wiec jak ktoś lubi długie spacery po górach to polecam miasto tez bardzo fajne  jest co robić  jest parę restauracji w których można zjeść cos dobrego regionalnego jedzenia sa tez   kluby wiec jak ktoś sie lubi pobawić Potańczyć   to tez jest gdzie no ogl miejscowość nastawiona na turystów w rożnym wieku wiec polecam tez znalazłem różne takie małe stoiska z pamiątkami i  znalazłem na jednym bardzo fajna pamiątkę na mnie a wygląda ona tak mniej więcej Postawka jest jakiś kamień   na tym kamieniu sa uformowane góry ze szkła przezroczystego bardzo fajnie to wygląda kiedyś zrobię zdjęcie to wam może pokaże bo tak ciężko opisać  wygład   ale jest to dla mnie bardzo ładna pamiątką z góra może cos jeszcze kupie w górach ze szkła to wam dam znać a nzarazie pozdrawiam i do następnego 

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.